Dzieci na ślubie i weselu

Chciałabym dziś poruszyć kwestię, która spędza sen z oczu wielu panien młodych, a mianowicie obecność dzieci na weselu. Jakiś czas temu głośno było o parze, która wyprosiła ze swojego przyjęcia rodzinę, która zignorowała ich prośby i przyszła w towarzystwie swoich dzieci. Głosy na ten temat były podzielone. Trzeba jednak zauważyć, że coraz więcej młodych par decyduje się na organizację wesela tylko dla dorosłych. Nie wynika to z ich złej woli czy niezrozumienia rodzicielstwa, ale uważają po prostu, że miejsce, w którym jest niesamowicie głośno, w którym wiele osób jest pod wpływem alkoholu nie jest odpowiednie dla młodych ludzi. I trudno nie przyznać im racji. Ja sama w zeszłym roku zabrałam swoją Julkę na wesele, ponieważ nie miałam jej z kim zostawić, a i ograniczenia co do maluchów nie było. I co? Dla mnie katastrofa. Zacznę od tego, że nie było szansy, żeby uczestniczyć w mszy, bo przecież 18 miesięczne dziecko nie usiedzi na miejscu. Na dodatek pod kościołem dostała takiego kataru, że kliki wisiały jej do pasa. W trakcie wesela również dramat, bo cały czas trzeba pilnować, żeby czegoś nie zbroiła. Dostaliśmy do dyspozycji pokój, w którym mogliśmy nocować, ale nadmiar wrażeń i ten katar sprawił, że o spaniu nie było mowy. W efekcie w ogóle się nie bawiłam, a jedynie denerwowałam. Umęczyłam się bardziej niż to dziecko. Co prawda nie każdy ma w domu takiego malucha, ale większe dzieci również bywają męczące ( dla rodziców oczywiście :-) ). Dlatego w pełni rozumiem decyzję niektórych par o wyłączeniu ze swojego przyjęcia dzieci. Co jednak, jeśli ktoś tego nie akceptuje? W jaki sposób rozwiązać sytuację, gdzie trzy z pięciu zaproszonych rodzin, w których są dzieciaki nie wyobrażają sobie uczestnictwa bez nich? Przede wszystkim należy być konsekwentnym i trzymać się swojej decyzji. To jest Wasz ślub. I ma być dokładnie taki, jak to sobie zaplanowaliście. Poza tym wyobraźcie sobie sytuację, w której ulegacie, i część gości uszanowała Waszą decyzję i pomimo, że było trudno, znaleźli opiekunkę do swoich pociech, zostawiając je w domu, a inni zabrali je ze sobą. Troszkę słabo, prawda? Dlatego od razu poinformujcie wszystkich o Waszych warunkach. Zapraszacie ich zapewne na tyle wcześnie, że będą w stanie zorganizować kogoś do opieki. A jeśli ktoś uparcie walczy o możliwość przybycia całą rodziną, znajdując tysiąc wymówek? No cóż, jeśli nie jest w stanie Was zrozumieć i uszanować Waszego przyjęcia, to może lepiej niech zostanie w domu. Ślub i wesele to nie jest przymus, nikt nikogo nie zmusi do uczestnictwa. Pamiętajcie, że to jest Wasze święto. Wszyscy i wszystko jest w tym dniu dla Was, abyście tak, jak to sobie wymarzyli mogli celebrować najważniejszy dzień w swoim życiu.

Jesteś zainteresowana/ny współpracą?  Napisz do mnie w celu uzyskania większej ilości informacji.

Spodobał Ci się ten artykuł? Chcesz otrzymywać więcej informacji i być na bieżąco? Zapisz się na nasz newsletter.